Poniedziałek, wtorek i środa były dla Hilary takie same. Rano pobudka (ale nie spotykała się z Sylwiuszem), szkoła, ćwiczenia piosenki, kolacja, sen. Dopiero po lekcjach coś się zadziało. W szatni wszyscy zapisani uczestnicy konkursu śmiali się, wygłupiali i życzyli porażki. Patrząc na to wszystko z boku.. debilizm. Patrząc na to wszystko z perspektywy ucznia tej szkoły.. standard. Do Hilary podszedł jakiś skate:
- Siemaneczko koleżanko!
- Ee.. Hey..
- Pomyłeczki życzę!
- Szukasz problemów?!
- Oo, patrzcie jaka ostra! Uoo! Boję się! Ratunku! Hahahaha! [Hilary bije go pięścią w twarz] Oj, przesadziłaś!
- Czyżby? [wali z liścia]
Seba popchnął Hilary, a następnie popchnął na ścianę budynku szkoły. Zaczął jej grozić, a za chwilę doszli jego koledzy i Hi czuła, że zaraz pożałuje, ale nie dała tego po sobie znać. Krzyczeli wszyscy, jeden już nawet chciał ją uderzyć, ale ktoś go powstrzymał.. złapał za bark i powalił na ziemię, odciągnął innych zbirów od dziewczyny i trzymając ją za rękę pociągnął szybko do samochodu. Tam dziewczyna zorientowała, że jej wybawcą jest Sywek.
- Co ty tam robiłeś?
- Przechodziłem niedaleko.
- Taa, ale daj mi wyjść. Nie mogę wracać z tobą.
- Ale oni znowu cię zaczną zaczepiać!
- Nie twoja sprawa! [wysiada] Do zobaczenia i dziękuję!
- Cześć..
Hilary wyszła z samochodu. Podszedł do niej Tom:
- Hej..
- Daj mi spokój.
- A co ja ci zrobiłem?
- Narazie.
- Hilary, poczekaj..
- Na co? Na słowa 'otuchy' przed występem?!
- Powodzenia.
- Taa.. Narazie.
- Poczekaj!
- Boże, muszę iść!
- Poczekaj no ! Tylko chwilka..
- Gosh... ! Czego?
- Porozmawiajmy.
- Rozmawiamy. Słuchaj, to nie ma sensu, idę.
- Kim był ten chłopak?
- Mój przyjaciel..
- Nie zadawaj się z nim!
- A to niby dlaczego?!
- Weśś, dureń! Podrywa każdą laskę w szkole.. wyzywa chłopaków, jest debilem. Wystarczy spojrzeć jak nawiązuje kontakt wzrokowy z laskami w mini na przerwach w szkole.
- Fajnie, bardzo fajnie to wymyśliłeś. On nie chodzi tutaj do szkoły, nawet nie mieszka w Białymstoku.
- Kurde.. Dobra, słuchaj. Podobasz mi się, dlaczego nie dasz mi szansy?
- Bo ją zaprzepaściłeś..
- Czym? Poleceniem ci tej durnej herbaty?!
- Nie jesteś w moim typie.. Bye..
- A przyjaźń?
- Żegnam.
Zdążyła zrobić parę kroków. gdy do Hilary podeszła Karina:
- Powodzenia jutro! [przytula]
- Dziękuję, Kari.
- Co śpiewasz?
- Rihannę..
- ?
- S&M..
- Aa, spoko.. Fajne.. tylko temat taki.. no wiesz.
- Wiem. Ja się w takich piosenkach dobrze czuję.
- Wiesz ile osób przechodzi do następnego etapu może?
- Dwie. W każdym etapie są wybierane dwie osoby chyba z konkretnego obszaru. W finale wygrywa tylko jedna osoba, a druga i trzecia dostają niepotrzebne mi nagrody. Zależy mi na pieniądzach, żeby zostać w Polsce..
- Aha.. Trzymam kciuki. Paa!
- Bye.
Podchodzi Monika, przewodnicząca rady uczniowskiej:
- Szczęścia!
- Dzięki. A ty występujesz?
- Tylko w roli prowadzącej.. a chciałam tańczyć..
- To przykre, że tracisz taką szansę..
- Nie dobijaj mnie..
- Okey..Trzymaj się! Bye!
- Cześć.
Przechodząca tuż obok Sandra:
- Idiotka..! Skończona..
- Yhy.. - poirytowana natręctwem ludzi Hilary.
Tuż za Sandrą szła Ans:
- Życzę szczęścia, na prawdę. Nie życzę tego nadętej Sanderce.
- Taa.. Bye.
- Ale..
- [Hilary już poszła przed siebie]
Podchodzi Sywek:
- Zostawiłaś w samochodzie telefon.
- Aa, wypadł mi pewnie z kieszeni. Dzięki.
- Cześć.
- Pa!
Przy głównym wejściu do szkoły dla pracowników i gości szkoły podeszła wkurzona na maksa Judyta:
- I jak tam su*o? Fajne to uczucie odbić faceta?! [popycha Hi do tyłu]
- Ja wcale..!
- Zadowolona z siebie jesteś?
- Nie. Daj mi spokój, ja nic nie zrobiłam.
- Ehe, tchórzysz.
Ale Hi już poszła.
Hilary już widziała bramkę szkoły i zmęczona zaczepialskimi przyspieszyła kroku. Mimo to podbiegli jeszcze nadąsani koledzy poszkodowanego przez Hi Sebka (skate'a). Jednak na szczęście pod szkołą czekał na dziewczynę tata w samochodzie, co uratowało ją od kolejnych poślizgów w czasie.
- Co tak długo ci zeszło? Czekam tu już 10 minut!
- Ee tam. - odrzekła nieprzejęta Hilary
- Słucham? Inaczej nie ruszymy, masz mi powiedzieć co robiłaś prze tyle czasu. Wiesz, że martwię się o ciebie i staram się dla ciebie jak najlepiej. Mam napięty plan dnia, więc takie rzeczy, kiedy po ciebie przyjeżdżam, są nie na miejscu! - Tata Hilary zawsze lubił prowadzić monologi nie mające większego sensu. Jest pedantycznym, obrzydliwie dokładnym, nieufnym realistą.
- Oj tato! Spieszy mi się do domu! Jedź!
- Jak powiesz co tam robiłaś.
- Ale co ja mam ci mówić?! Że cała społeczność szkoły zaczęła do mnie podchodzić i zadawać durne pytania dotyczące jutrzejszego konkursu?
- A tak było?
- Tak!!
- [tata rusza samochodem] Jak było w szkole?
- Nudy.
- Eh, kiedy w końcu dorośniesz i zrozumiesz, że pytając się jak w szkole, czekam na sprawozdanie?!
- Pff.. [patrząc na ojca litościwym wzrokiem] A ty kiedy zrozumiesz, że nie patrzę na zegarek co minutę i nie robię notatek z każdego wydarzenia w sali!?
- Zamilcz. Męczą mnie twoje bezsensowne słowa! Marnujesz tlen, którego jest coraz mniej!
- Ale się przejęłam.. [tata patrzy na nią groźnie] Dobra, dobra.. spoko, już milczę.. "wtf?!"- pomyślała.
W domu, w pokoju, w szafie Hilary leżał karton ze wszystkimi rzeczami przygotowanymi na występ: sukienka, buty, rajstopy, rękawiczki emoskie itd., ale im dłużej na te akcesoria patrzyła, tym bardziej pogłębiała się w myślach, że to jest tandetne.. "To będzie bez wyrazu, bez charakteru, bez pazura.. ! Nie wystąpię tak ubrana! Aaaargh!" - krzyczała w myślach, po czym spakowała sukienkę do torebki i wybiegła z mieszkania zbulwersowana, nie zamykając drzwi oraz przewracając wazę sąsiadów stojącą przy poręczy schodów. Antyczny przedmiot, o ciekawej przeszłości, w sekundę przemienił się w miliony małych pyłków. Towarzysząca temu muzyka spadających małych wróżek w postaci kawałków porcelany wybawiła z sąsiedniego mieszkania 40-letnią kobietę z oczami wielkości monety, oraz małą 3-letnią blondyneczkę o świecących na widok błyskotek na podłodze oczkach. Hi była już poza osiedlem, kiedy w klatce rozniósł się gorzki krzyk rozpaczy i pretensji.
W sklepie, w którym Hilary kupiła sukienkę:
- Przepraszam, czy możliwy jest zwrot towaru? Mam paragon.. Kupiłam chyba ze 4 dni temu..
- Niestety, bardzo mi przykro. Możliwa jest jedynie wymiana.
- Hmm.. ale na pewno nie da się..
- Nie. Takie są zasady, ale mogę pomóc znaleźć coś w zamian.
- Hmm..
- Ten wzór jaki panienka trzyma teraz w dłoniach i chce oddać, jest jeszcze w czarnym kolorze.
- Słucham? Czarna?
- Owszem. Podać?
- Tak, poproszę.
- Proszę bardzo. Tam jest przymierzalnia.
- Dziękuję. -sukienka leżała dobrze, ale była za grzeczna. Dziewczyna postanowiła poszukać i znalazła. Idealną.. - Tą poproszę w zamian!
- Dobrze. O, mam dobre wieści!
- Tak?
- Sukienka jest po przecenie.
- Cieszę się.
- No więc to ja jestem zobowiązana oddać ci trochę pieniędzy. To będzie.. 35,99 zł.
- Dziękuję bardzo. Do widzenia!
- Do widzenia i zapraszamy ponownie.
Zadowolona Hilary postanowiła iść do fryzjera..
- Dzień dobry.
- Witam, proszę usiąść tutaj na krzesełku. Dokończę tylko fryzurę klientki i już do pani przechodzimy.
- Dobrze, a ile z tym zejdzie?
- Dobre 4 minuty.
- Ahaha! Dobrze, cieszę się.
- A można wiedzieć co pani chce zrobić z włosami? [mówił fryzjer pracując nad włosami poprzedniej klienteli]
- Chcę inną grzywkę i coś jeszcze, ale pooglądam katalogi. Może mnie coś natchnie, bo chcę zrobić trochę demoniczną stylizację.
- Oo, będzie ciekawie. Lubię takie odważne klientki.
- A ja wyrozumiałych fryzjerów.
- Hmm.. Do której klasy chodzisz?
- Kobiet nie pyta się o wiek..
- Ale ja się pytam o klasę.
- Kobiecie, która zdradzi swój wiek, nie można ufać.
- Czemu? [zdziwiony]
- Bo taka kobieta wypapla nawet największy sekret.. skoro wiek swój podała..
- Ahahahaha! Dobre! A jak masz na imię?
- Hilary.
- Hilary? Nie chodzisz przypadkiem do Gimn. nr 6?
- Chodzę. Ostatnia klasa.
- Chodzisz więc z moją siostrą do klasy. Hilary Mushbee?
- Owszem. A jak się nazywa?
- Monika, taka rudawa. Przewodnicząca rady uczniowskiej.
- Znamy się. Jesteś jej bratem?!
- No.. powiedzmy...
- Przecież mi mówiła, że jest jedynaczką!
- Bo nie jesteśmy rodzeństwem w zasadzie.. Moi i jej rodzice się rozwiedli, zostałem z ojcem, ona z matką. Ci się poznali i są parą, a teraz mieszkamy razem, ale rodzice nie są po ślubie. Traktujemy się jak brat i siostra, ale praktycznie moglibyśmy razem chodzić ze sobą, haha! Nie patrząc na wiek.
- Oo.. a jaka jest różnica?
- 5 lat.. Ona ma 15.. Na razie to duża różnica.
- "20 lat.. Nie tak źle.. a jaki przystojny.." - myślała Hilary, aż w końcu odezwała się po minucie ciszy- Czyli, nie masz partnerki..?
- Nie jeszcze. Nie spieszy mi się na razie..
- Ale w ogóle dziewczyny nie miałeś?!
- Miałem.. Całe mnóstwo.. Ale miałem ostatnio nieprzyjemną rozmowę na temat mojego ślubu z moją byłą.. Zerwała ze mną przez to i uświadomiła mi, że wszystkie kobiety chcą dążyć w tym wieku do ślubu. A taka durna kapitulacja facetów jest wkurzająca.
- Racja! To wkurza, jak chłopak z tobą jest, ale boi się być na zawsze..
- Nie jestem gotowy.. Już!
- W jakim sensie już?
- Chodziło mi, że fryzurę klientki już skończyłem. Poczekaj, Hilary. Razem będzie 25 zł. .. Dziękuję, zapraszam ponownie. Do widzenia! .. Kiedyś byłem inny, ale dobra. O czym my rozmawiamy..
- O ważnych sprawach. Ale dobra, spieszy mi się. Poproszę taką grzywkę jaka jest na zdjęciu i mam pytanie..
- Tak?
- Umiesz zro.. Przepraszam.. Czy Pan umie zrobić takie pasemka?
- Możesz mówić mi na ty, Paweł jestem. A i tak, umiem. Jaki kolor?
- Jasny szary, nieco błękitny.
- Dobrze.. Usiądź.
Paweł zrobił Hilary fryzurę dokładnie jaką wymyśliła sobie dziewczyna, a ta szybko pobiegła do domu. Zaczęła zacięcie ćwiczyć, ćwiczyć, przez całą noc.. Nową piosenkę.. Zupełnie inną..
- Siemaneczko koleżanko!
- Ee.. Hey..
- Pomyłeczki życzę!
- Szukasz problemów?!
- Oo, patrzcie jaka ostra! Uoo! Boję się! Ratunku! Hahahaha! [Hilary bije go pięścią w twarz] Oj, przesadziłaś!
- Czyżby? [wali z liścia]
Seba popchnął Hilary, a następnie popchnął na ścianę budynku szkoły. Zaczął jej grozić, a za chwilę doszli jego koledzy i Hi czuła, że zaraz pożałuje, ale nie dała tego po sobie znać. Krzyczeli wszyscy, jeden już nawet chciał ją uderzyć, ale ktoś go powstrzymał.. złapał za bark i powalił na ziemię, odciągnął innych zbirów od dziewczyny i trzymając ją za rękę pociągnął szybko do samochodu. Tam dziewczyna zorientowała, że jej wybawcą jest Sywek.
- Co ty tam robiłeś?
- Przechodziłem niedaleko.
- Taa, ale daj mi wyjść. Nie mogę wracać z tobą.
- Ale oni znowu cię zaczną zaczepiać!
- Nie twoja sprawa! [wysiada] Do zobaczenia i dziękuję!
- Cześć..
Hilary wyszła z samochodu. Podszedł do niej Tom:
- Hej..
- Daj mi spokój.
- A co ja ci zrobiłem?
- Narazie.
- Hilary, poczekaj..
- Na co? Na słowa 'otuchy' przed występem?!
- Powodzenia.
- Taa.. Narazie.
- Poczekaj!
- Boże, muszę iść!
- Poczekaj no ! Tylko chwilka..
- Gosh... ! Czego?
- Porozmawiajmy.
- Rozmawiamy. Słuchaj, to nie ma sensu, idę.
- Kim był ten chłopak?
- Mój przyjaciel..
- Nie zadawaj się z nim!
- A to niby dlaczego?!
- Weśś, dureń! Podrywa każdą laskę w szkole.. wyzywa chłopaków, jest debilem. Wystarczy spojrzeć jak nawiązuje kontakt wzrokowy z laskami w mini na przerwach w szkole.
- Fajnie, bardzo fajnie to wymyśliłeś. On nie chodzi tutaj do szkoły, nawet nie mieszka w Białymstoku.
- Kurde.. Dobra, słuchaj. Podobasz mi się, dlaczego nie dasz mi szansy?
- Bo ją zaprzepaściłeś..
- Czym? Poleceniem ci tej durnej herbaty?!
- Nie jesteś w moim typie.. Bye..
- A przyjaźń?
- Żegnam.
Zdążyła zrobić parę kroków. gdy do Hilary podeszła Karina:
- Powodzenia jutro! [przytula]
- Dziękuję, Kari.
- Co śpiewasz?
- Rihannę..
- ?
- S&M..
- Aa, spoko.. Fajne.. tylko temat taki.. no wiesz.
- Wiem. Ja się w takich piosenkach dobrze czuję.
- Wiesz ile osób przechodzi do następnego etapu może?
- Dwie. W każdym etapie są wybierane dwie osoby chyba z konkretnego obszaru. W finale wygrywa tylko jedna osoba, a druga i trzecia dostają niepotrzebne mi nagrody. Zależy mi na pieniądzach, żeby zostać w Polsce..
- Aha.. Trzymam kciuki. Paa!
- Bye.
Podchodzi Monika, przewodnicząca rady uczniowskiej:
- Szczęścia!
- Dzięki. A ty występujesz?
- Tylko w roli prowadzącej.. a chciałam tańczyć..
- To przykre, że tracisz taką szansę..
- Nie dobijaj mnie..
- Okey..Trzymaj się! Bye!
- Cześć.
Przechodząca tuż obok Sandra:
- Idiotka..! Skończona..
- Yhy.. - poirytowana natręctwem ludzi Hilary.
Tuż za Sandrą szła Ans:
- Życzę szczęścia, na prawdę. Nie życzę tego nadętej Sanderce.
- Taa.. Bye.
- Ale..
- [Hilary już poszła przed siebie]
Podchodzi Sywek:
- Zostawiłaś w samochodzie telefon.
- Aa, wypadł mi pewnie z kieszeni. Dzięki.
- Cześć.
- Pa!
Przy głównym wejściu do szkoły dla pracowników i gości szkoły podeszła wkurzona na maksa Judyta:
- I jak tam su*o? Fajne to uczucie odbić faceta?! [popycha Hi do tyłu]
- Ja wcale..!
- Zadowolona z siebie jesteś?
- Nie. Daj mi spokój, ja nic nie zrobiłam.
- Ehe, tchórzysz.
Ale Hi już poszła.
Hilary już widziała bramkę szkoły i zmęczona zaczepialskimi przyspieszyła kroku. Mimo to podbiegli jeszcze nadąsani koledzy poszkodowanego przez Hi Sebka (skate'a). Jednak na szczęście pod szkołą czekał na dziewczynę tata w samochodzie, co uratowało ją od kolejnych poślizgów w czasie.
- Co tak długo ci zeszło? Czekam tu już 10 minut!
- Ee tam. - odrzekła nieprzejęta Hilary
- Słucham? Inaczej nie ruszymy, masz mi powiedzieć co robiłaś prze tyle czasu. Wiesz, że martwię się o ciebie i staram się dla ciebie jak najlepiej. Mam napięty plan dnia, więc takie rzeczy, kiedy po ciebie przyjeżdżam, są nie na miejscu! - Tata Hilary zawsze lubił prowadzić monologi nie mające większego sensu. Jest pedantycznym, obrzydliwie dokładnym, nieufnym realistą.
- Oj tato! Spieszy mi się do domu! Jedź!
- Jak powiesz co tam robiłaś.
- Ale co ja mam ci mówić?! Że cała społeczność szkoły zaczęła do mnie podchodzić i zadawać durne pytania dotyczące jutrzejszego konkursu?
- A tak było?
- Tak!!
- [tata rusza samochodem] Jak było w szkole?
- Nudy.
- Eh, kiedy w końcu dorośniesz i zrozumiesz, że pytając się jak w szkole, czekam na sprawozdanie?!
- Pff.. [patrząc na ojca litościwym wzrokiem] A ty kiedy zrozumiesz, że nie patrzę na zegarek co minutę i nie robię notatek z każdego wydarzenia w sali!?
- Zamilcz. Męczą mnie twoje bezsensowne słowa! Marnujesz tlen, którego jest coraz mniej!
- Ale się przejęłam.. [tata patrzy na nią groźnie] Dobra, dobra.. spoko, już milczę.. "wtf?!"- pomyślała.
W domu, w pokoju, w szafie Hilary leżał karton ze wszystkimi rzeczami przygotowanymi na występ: sukienka, buty, rajstopy, rękawiczki emoskie itd., ale im dłużej na te akcesoria patrzyła, tym bardziej pogłębiała się w myślach, że to jest tandetne.. "To będzie bez wyrazu, bez charakteru, bez pazura.. ! Nie wystąpię tak ubrana! Aaaargh!" - krzyczała w myślach, po czym spakowała sukienkę do torebki i wybiegła z mieszkania zbulwersowana, nie zamykając drzwi oraz przewracając wazę sąsiadów stojącą przy poręczy schodów. Antyczny przedmiot, o ciekawej przeszłości, w sekundę przemienił się w miliony małych pyłków. Towarzysząca temu muzyka spadających małych wróżek w postaci kawałków porcelany wybawiła z sąsiedniego mieszkania 40-letnią kobietę z oczami wielkości monety, oraz małą 3-letnią blondyneczkę o świecących na widok błyskotek na podłodze oczkach. Hi była już poza osiedlem, kiedy w klatce rozniósł się gorzki krzyk rozpaczy i pretensji.
W sklepie, w którym Hilary kupiła sukienkę:
- Przepraszam, czy możliwy jest zwrot towaru? Mam paragon.. Kupiłam chyba ze 4 dni temu..
- Niestety, bardzo mi przykro. Możliwa jest jedynie wymiana.
- Hmm.. ale na pewno nie da się..
- Nie. Takie są zasady, ale mogę pomóc znaleźć coś w zamian.
- Hmm..
- Ten wzór jaki panienka trzyma teraz w dłoniach i chce oddać, jest jeszcze w czarnym kolorze.
- Słucham? Czarna?
- Owszem. Podać?
- Tak, poproszę.
- Proszę bardzo. Tam jest przymierzalnia.
- Dziękuję. -sukienka leżała dobrze, ale była za grzeczna. Dziewczyna postanowiła poszukać i znalazła. Idealną.. - Tą poproszę w zamian!
- Dobrze. O, mam dobre wieści!
- Tak?
- Sukienka jest po przecenie.
- Cieszę się.
- No więc to ja jestem zobowiązana oddać ci trochę pieniędzy. To będzie.. 35,99 zł.
- Dziękuję bardzo. Do widzenia!
- Do widzenia i zapraszamy ponownie.
Zadowolona Hilary postanowiła iść do fryzjera..
- Dzień dobry.
- Witam, proszę usiąść tutaj na krzesełku. Dokończę tylko fryzurę klientki i już do pani przechodzimy.
- Dobrze, a ile z tym zejdzie?
- Dobre 4 minuty.
- Ahaha! Dobrze, cieszę się.
- A można wiedzieć co pani chce zrobić z włosami? [mówił fryzjer pracując nad włosami poprzedniej klienteli]
- Chcę inną grzywkę i coś jeszcze, ale pooglądam katalogi. Może mnie coś natchnie, bo chcę zrobić trochę demoniczną stylizację.
- Oo, będzie ciekawie. Lubię takie odważne klientki.
- A ja wyrozumiałych fryzjerów.
- Hmm.. Do której klasy chodzisz?
- Kobiet nie pyta się o wiek..
- Ale ja się pytam o klasę.
- Kobiecie, która zdradzi swój wiek, nie można ufać.
- Czemu? [zdziwiony]
- Bo taka kobieta wypapla nawet największy sekret.. skoro wiek swój podała..
- Ahahahaha! Dobre! A jak masz na imię?
- Hilary.
- Hilary? Nie chodzisz przypadkiem do Gimn. nr 6?
- Chodzę. Ostatnia klasa.
- Chodzisz więc z moją siostrą do klasy. Hilary Mushbee?
- Owszem. A jak się nazywa?
- Monika, taka rudawa. Przewodnicząca rady uczniowskiej.
- Znamy się. Jesteś jej bratem?!
- No.. powiedzmy...
- Przecież mi mówiła, że jest jedynaczką!
- Bo nie jesteśmy rodzeństwem w zasadzie.. Moi i jej rodzice się rozwiedli, zostałem z ojcem, ona z matką. Ci się poznali i są parą, a teraz mieszkamy razem, ale rodzice nie są po ślubie. Traktujemy się jak brat i siostra, ale praktycznie moglibyśmy razem chodzić ze sobą, haha! Nie patrząc na wiek.
- Oo.. a jaka jest różnica?
- 5 lat.. Ona ma 15.. Na razie to duża różnica.
- "20 lat.. Nie tak źle.. a jaki przystojny.." - myślała Hilary, aż w końcu odezwała się po minucie ciszy- Czyli, nie masz partnerki..?
- Nie jeszcze. Nie spieszy mi się na razie..
- Ale w ogóle dziewczyny nie miałeś?!
- Miałem.. Całe mnóstwo.. Ale miałem ostatnio nieprzyjemną rozmowę na temat mojego ślubu z moją byłą.. Zerwała ze mną przez to i uświadomiła mi, że wszystkie kobiety chcą dążyć w tym wieku do ślubu. A taka durna kapitulacja facetów jest wkurzająca.
- Racja! To wkurza, jak chłopak z tobą jest, ale boi się być na zawsze..
- Nie jestem gotowy.. Już!
- W jakim sensie już?
- Chodziło mi, że fryzurę klientki już skończyłem. Poczekaj, Hilary. Razem będzie 25 zł. .. Dziękuję, zapraszam ponownie. Do widzenia! .. Kiedyś byłem inny, ale dobra. O czym my rozmawiamy..
- O ważnych sprawach. Ale dobra, spieszy mi się. Poproszę taką grzywkę jaka jest na zdjęciu i mam pytanie..
- Tak?
- Umiesz zro.. Przepraszam.. Czy Pan umie zrobić takie pasemka?
- Możesz mówić mi na ty, Paweł jestem. A i tak, umiem. Jaki kolor?
- Jasny szary, nieco błękitny.
- Dobrze.. Usiądź.
Paweł zrobił Hilary fryzurę dokładnie jaką wymyśliła sobie dziewczyna, a ta szybko pobiegła do domu. Zaczęła zacięcie ćwiczyć, ćwiczyć, przez całą noc.. Nową piosenkę.. Zupełnie inną..
