środa, 13 kwietnia 2011

10. Ten niedzielny spacer.

W niedzielne południe Hilary była nad rzeką, ćwiczyła piosenkę. Oczywiście.. była z Sywkiem. On udawał, że podoba mu się piosenka tylko dlatego, aby nie wszczynać kolejnej kłótni.

- Masz ten konkurs w czwartek?
- No.
- Przyjdę.
- Po co?
- Kibicować ci.
- Jasne. Nie cierpisz tej piosenki, prawda?
- Nie no, fajna.
- Hę?
- Fajna..
- Hę?
- No dobra, nie podoba mi się.. Może zagrasz coś na gitarze.. ? [skromnie]
- Wezmę gitarę, ale tylko poleży za kulisami. Przynosi mi szczęście. Ahaha!
- Buu.. Wolałbym, żebyś zagrała coś z moich klimatów.
- Ale publika nie.
- Skąd wiesz?
- Znam ich.
- Przez tydzień poznałaś wszystkich ludzi w szkole?
- Ee.. znam młodzież. Ogólnie.
- Zobaczysz jeszcze! Pożałujesz, że mnie nie posłuchałaś! Ale weś coś zagraj mi teraz..
- No dobra.. [bierze gitarę i zaczyna grać; śpiewa]

Tyle było dni do utraty sił
Do utraty tchu tyle było chwil
Gdy żałujesz tych , z których nie masz nic
Jedno warto znać , jedno tylko wiedz , że

Ważne są tylko te dni których jeszcze nie znamy
Ważnych jest kilka tych chwil , tych na które czekamy x2

Pewien znany ktoś , kto miał dom i sad
Zgubił nagle sens i w złe kręgi wpadł
Choć majątek prysł , on nie stoczył się
Wytłumaczyć umiał sobie wtedy wtedy właśnie że

Ważne są tylko te dni , których jeszcze nie znamy
Ważnych jest kilka tych chwil , tych na które czekamy

Jak rozpoznać ludzi , których już nie znamy ?
Jak pozbierać myśli z tych nie poskładanych?
Jak oddzielić nagle rozum swój od serca ?
Jak usłyszysz siebie w takim szumnym skercu?

Jak rozpoznać ludzi , których już nie znamy?
Jak pozbierać myśli z tych nie poskładanych?
Jak odnaleźć nagle radość i nadzieję ?

Odpowiedzi szukaj , czasu jest niewiele...

Ważne są tylko te dni , których jeszcze nie znamy
Ważnych jest kilka tych chwil na które czekamy .. x2

- Kocham tę muzykę. Szkoda, że ty nie.
- Też.. lubię. Odzwyczaiłam się nieco.
- Ale głos do tego typu piosenek masz idealnie piękny!
- Miło mi to słyszeć.
- Heh, ile czasu muszę czekać, abyś założyła na siebie byle szmatę i wyszła na spacer?
- Dużo. Ale jeśli mnie wesprzesz będzie szybciej.
- To w ogóle kiedyś nastąpi?!
- Nie mam pojęcia. Musisz mnie wspierać, haha!
- Ok, przyjdę na konkurs.
- Będę śpiewać.. Rihannę!
- Błagam cię, zaufaj mi. To konkurs talentów, a nie pustaków. Talentem nie jest śpiewanie o tematach tabu, lecz śpiewanie ładnie piosenek, które mają to coś, mają sens i ludzie mają do nich sentyment. Nauczyciele docenią twój wybór i zaplusujesz. Potem jury w wyższych etapach patrzy na dojrzałość, doświadczenie, umiejętności. Nie pokażesz tego śpiewając piosenkę o.. wiesz o czym, bo o tym jest piosenka, którą uparcie chcesz śpiewać.
- "On ma rację.."- myślała, Hilary, ale nie chciała się nagle ugiąć i przyznać rację. Przecież ona ma istnieć, mieć własne zdanie i być niepodległą w przyjaźni. Odpowiedziała więc- Wiem. Ale takie głupoty, starocie i inne nudne i 'zardzewiałe' piosenki nie poderwą publiki, która wybierze zwycięzcę. To ma być osoba, która zrobi największe wrażenie, poderwie ich. To jest młodzież. Oni słuchają pop'u, rock'a i innych tam czego sobie chcą, ale na pewno nie Marka Grechuty. Spytaj się kogoś z mojej szkoły, czy wie kto to w ogóle jest. Zawsze usłyszysz 'Nie.. a kto to?". Ręczę za to!
- Hy... Wydawało mi się, że bardziej ci zależało, więcej obiecywałaś mi zanim się pogodziliśmy.
- No sorry! Oszukałeś mnie! To znaczy.. wyrządziłeś mi takie świństwo za przeproszeniem, że co.. ?! Mam teraz ci prawić komplementy, wyznawać miłość przyjacielską, spełniać twoje życzenia!? Ty się dobrze czujesz? Przez twoje cholerne zachowanie czar prysł! Nie oszukujmy się! Sam się kur*a wyprowadziłeś z mojego życia, a teraz stawiasz kur*a jakieś ultimatum! Prawdziwym przyjaciołom nie stawia się ultimatum.. Zachowujesz się jak jakiś książę! Sam jesteś nie fair wobec innych, a stawiasz wymagania co do innych!
- Nie denerwuj się!
- Nie mam prawa?!
- Masz, ale nie masz powodów!
- Mam! Ty nawet nie widzisz twojego.. twoich błędów!!
- Dobra, spokój..
- Pff..
- Spójrz mi w oczy i  szczerze powiedz, że nie chcesz zaśpiewać na konkursie tego co ci proponuję.
- Po co? Nie chcę i tyle!
- Powiedz mi to w oczy.
- [patrzy w oczy] Nie chcę śpiewać na konkursie tego.. [załamuje się] Chcę to zaśpiewać! Zadowolony?!
- Tak.
- To się cieszę! Muszę już iść.. [jest na siebie zła]
- Czekaj noo.. Wiem, że kłamiesz teraz.
- Ok.. [dłuższa chwila milczenia] To co zaśpiewać?
- Lady Pank- Zawsze tam gdzie ty?
- Lubię to, ale muszę nauczyć się gry tego na gitarze.
- Pokaż gitarę. Znam to na pamięć.. Patrz.

Siedzieli pół godziny na ziemi, a Sylwiusz uczył Hilary gry tej piosenki na instrumencie. Siedzieli, śmiali się, przytulali, rozmawiali, śpiewali, wspominali. Aż nagle przyszła Judyta... :

- SYLWIUSZ?!
- Judyta...?
- CO TY TU ROBISZ Z TĄ.. TĄ.. SU*Ą ?!!!!!
- Spokojnie, to tylko..
- NO?!!!!
- Przyjaciółka..
- TA SU*A?! CHODŹ TU NA CHWILĘ!!!
- Ok.. poczekaj Hi..
- Nie! Nie musisz na niego czekać! Już nie wróci! Musimy sobie coś wyjaśnić!
- Też tak sądzę. Pozwolisz, że zacznę?
- Ohohoho! No ciekawe co ty masz mi do powiedzenia!! Dureń.. !
- Zrywam z tobą.
- CO?!
- Zrywam.
- Ciebie porąbało? Zrywasz? Ze MNĄ?! Żeby być.. z NIĄ?! TAK?!
- Nie, żeby być z nią..
- "wtf?!" - myślała Judyta
- Żeby nie być z tobą.
- A.. ee.. khe! khe! Hmm.. yy.. taa.. ale..
- Nie ma żadnego 'ale'.. idź już. Zostaw mnie w spokoju..
- Ale ja cię kocham!
- Już bez wzajemnie..
- A co mnie to? Nie pozwalam ci na zerwanie! Ja nadal jestem w tym związku! I nie zamierzam pozwolić na jego kres!
- Tobie wystarczy związek samej ze sobą, nie potrzebujesz mnie w nim. Powodzenia 'wam' życzę. [odwrócił się]
- Co.. to.. ma... znaczyć..? Co.... to.. ma.. być? [zaczyna popłakiwać] Hee.. Co to ma znaczyć?! Co to ma być?! [krzyczy] Demonstracja jakaś?! Strajk!? Ciebie powaliło?
- Ucisz się i idź stąd! Już! [podniósł rzeczy z trawy i dał Hilary znać do wstania; poszli; Judyta została na miejscu oburzona]

Po drodze zestresowana Hilary spytała się oszołomionego Sylwka:
- Co to miało być?
- Jak to co.. zerwanie..
- No tak, ale po co.. mówiłeś, że ją kochasz.
- Nie przypominaj.
- O co chodzi?
- Nieważne..
- Przyjaciółce nie powiesz.. Mi nie powiesz?
- Szczególnie tobie..
- Dlaczego?
- Nie chcę o tym rozmawiać..
- Sywek! Mów! Nie wyrobię póki się nie dowiem!
- Nie chcę..
- To nie. Narazie. [poszła szybkim krokiem do domu]

Była zawiedziona na Sylwiuszu, że nie powiedział jej, dlaczego zerwał z Judy. Stwierdziła w tej złości, że w takim razie ona nie zaśpiewa Lady Pank na konkursie, jednak nadal jej na nim zależy...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz