Hilary miała odprowadzić dzisiaj Karinę, ponieważ ta miała jej coś pokazać- coś godnego śmiechu, czyli zdjęcie Sandry w pierwszej klasie, gdy jeszcze nie była popularna i taka zakochana w sobie. Ale zanim wyszły ze szkoły, jeszcze w szatni do Hilary podszedł jej znajomy, Tom:
- Hej Hilary..
- O Tomek! Cześć! [przytula się krótko i szybko]
- Ale się dzisiaj ubrałaś..! Hoho..
- Ta.. wyjęłam jakieś starocie z szafy, haha!
- Widać.. ee.. Hilary..?
- Tak ..? [bardziej niepewnie]
- Masz może jakieś.. wolne popołudnie?
- "OMG"- pomyślała
- ?
- Aa!.. yy.. yyy. pff.. dzisiaj.. nie, nie za wcześnie?
- Jeśli masz czas, w porządku.. przyjdę po ciebie o.. 17.30?
- Do.. dobrze, do, do zobaczenia..
- Do zobaczenia!- i zrobił krok w tył
- Zaraz! Tom? Czy .. czy to ma być... randka...?
- To znaczy.. zwykły spacer.. !
- "Uff"- pomyślała- Okej, to.. do zobaczenia! [wesoło]
- Yhy..
- Hilary?
- Ta-ak?
- Ty znasz Tomka Hama?!- mówiła zdziwiona Karina
- Jak to Hama?
- Tak ma na nazwisko...
- Aa, tak. Znam się z nim od wczoraj.. przecież widziałaś! To on wiózł mnie na swoim motorze!
- To był on?!
- Tak.. coś nie tak?
- Nie idź na ten spacer! Nie gadaj z nim! Nie! Słyszysz! Nie ufaj mu! Uwierz mi, nie jest wart twojego czasu. Nie idź na spacer! Rozumiesz? To nawiedzeniec! Wyrzutek szkoły! Nie rób tego sobie i mnie! Hilary? Czy ty mnie słuchasz?
- Co? Aa.. tak, tak.. słucham..yy.. sorki, muszę lecieć! - i pobiegła tak szybko, że już nie słyszała nawracających wołań koleżanki.
Wtedy do Kariny podeszła Sandra:
- Cześć kochana! Dawno nie.. nie rozmawiałyśmy..
- Hej..
- Co tam u ciebie?
- Co ty znów knujesz? [odsuwa się]
- Karina! Jesteśmy przyjaciółkami.. Dlaczego miałabym coś knuć..?
- Nie jesteśmy? To koniec.. a teraz... wybacz- muszę iść! Pa!- poszła szybkim krokiem
"Nie.. nie Karina! To dopiero początek. Boisz się, ale to minie.. zobaczysz.. Podziękujesz! Ja w sumie też.. Ciągniesz za sobą nasz cel.. gratisowo! Buahahaha! Jesteś naiwna, obie to dobrze wiemy.. Przegrasz.. ulegniesz.. spanikujesz.. i tak ja zawsze wygrywam!" myślała Sandra
"Nie.. drugi raz się nie dam nabrać! Nie, nie.. nauczyłam się! Jestem silniejsza! Nie.. Nie! Nie! Nie! Nie! Nie! Wiem co knujesz, już cię znam, Sandra.."- myślała Karina
No tak.. [domysł]
W drodze powrotnej Hilary zaczęła mieć trudności ze swoją nogą, która się leczyła, ale ta oczywiście musiała biec! Głupia! No, ale cóż.. była trochę zła, bo jej najlepsza przyjaciółka nagle jej rozkazuje i w ogóle. A co ona powie, jak Tom przyjdzie pod same drzwi mieszkania i Dawid zobaczy go? Dawid siłą ją utrzyma w domu.. "Niech Tom nie przychodzi!- myślała- Nie! Nie! Nie! Nie chcę! Pff.. "
Wybiła 17.00. Zadeklarowała się, że pójdzie z nim na spacer jeszcze dzisiaj, więc pójdzie. Nikt się nie dowie i będzie dobrze. Zaczęła więc się szykować. Makijaż od nowa. Teraz postawiła na kolor niebieski. Turkusowe cienie do powiek, no ale już tusz do rzęs był bardzo czarny. Ubrana w czarne legginsy i jeansową miniówkę, błękitną koszulę na guziki, jeansową kamizelkę z wciągniętym w szlufki fluorescencyjnym niebieskim paskiem. Miała połyskliwe błękitno-czarne trampki, które wcześniej popisała czarnym markerem. Były tam wzory takie jak znak pokoju, gwiazdki, napis FU** YOU i wiele wiele innych. Nastawiła się nieco bojowo, ponieważ Tom był dla niej bardzo miły i wyczuwała napięcie podczas ich rozmowy, więc bała się jakiegoś szybkiego kroku chłopaka. Ona tego nie chciała.. I tak miała już kłopoty w reputacją a romans ze szkolnym osłem pogrąży ją na zawsze. Nawet nie wiadomo kiedy po mieszkaniu rozeszło się pukanie do drzwi:
- Kto tam? - powiedziała mama
- Jestem.. -przerwał ze względów hałasu po drugiej stronie
- Mamo wychodzę na trochę, daj mi przejść! [jakieś tam pytanie mamy] Nieważne!- i wyszła z mieszkania nie pokazując domownikom Toma.
- No już..
- Ok.. Ładnie wyglądasz.. przez pół dnia zmieniłaś styl o .. dużo..
- Ta.. [ze zmieszaniem, gdyż Tom nieudolnie pochwalił jej strój]
- To gdzie idziemy?
- To.. to ty mnie zapraszałeś.. ty zdecyduj.. nie wiem jakie masz plany..
- Plany? Niby jakie?! Haha! Nie.. żadnych planów.. Nie nie.. [podwyższony głos] No niby co? Phi! Dobry żart..
- Tom? Wszystko w porządku?
- Taa..Tak, wszystko jest okej, masz ochotę na coś słodkiego?
- Yhym [wesoło] Może tutaj wstąpimy, do tej lodziarni?
- Nie.. za dużo ludzi!
- A to źle? Mówiłeś, że.. że to nie miała być.. khe!
- Wiem.. nie jest! Chcę cię po prostu bliżej poznać..
- Okeeej.. To gdzie idziemy?
- Może do off cafe? Tutaj za rogiem..
- Ale nikt tam prawie nie chodzi..
- Zapewniam, świetne herbaty!
- [przełyka ślinę, aby uniknąć odpowiedzi]
- To idziemy?
- Okej..
[...]
- To co zamawiasz? - troskliwie spytał Tom
- Może.. herbatę "Strzała Amora"?
- Nie, ta jest ohydna! Fuj! Nie! Wybierz coś innego!
- Ale..!
- Na prawdę! Zamówię dla ciebie herbatę "Wiśnie w rumie".
- Pozwolisz, że ja sobie wybiorę?
- Za późno, zapłacę za ciebie.
- Och! [z pretensją]
- Proszę to twoja herbata, którą chciałaś. Ja wypiję kawę.. tak wiesz! Na rozbudzenie!
- Jesteś i tak dość energiczny! A w ogóle nie powiedziałam, że chcę tę herbatę!
- Oj, nie marudź Hilary!
- Ta.. [pije herbatę] Nie taka zła ta herbata, ale wcisnąłeś mi ją na mus!
- Bo wiem co dobre!
- Ja też! I to nie jest randka, żebyś za mnie płacił! Jestem samodzielną singielką!
- I co z tego? Pij tę cholerną herbatę!
- Już wypiłam wcześniej! Ten kubek był mały, dosłownie na dwa łyki..
- Pij no! Widzę, że jeszcze masz!
- Nie denerwuj mnie! [rzuca kubek na ziemię; kubek tłucze się; Hilary wychodzi]
- Hilary czekaj!
- Nie! Koniec spaceru! Muszę wracać!
- Czekaj! Odprowadzę cię!
- Nie, dziękuję!
- Oj nie daj się prosić!
- Daj mi spokój! Pan Ham.. już wiem dlaczego!
- Nazwisko?!
- Charakter?!!
- Hilary.. to bezsensu! Co ci tak nagle odbiło?
- Mi odbiło?!
- A mi?
- Daj mi spokój! Sądziłam, że jesteś inny.. Narazie. - i poszła szybkim krokiem w stronę swojego domu zostawiając Toma samego.
- Hej Hilary..
- O Tomek! Cześć! [przytula się krótko i szybko]
- Ale się dzisiaj ubrałaś..! Hoho..
- Ta.. wyjęłam jakieś starocie z szafy, haha!
- Widać.. ee.. Hilary..?
- Tak ..? [bardziej niepewnie]
- Masz może jakieś.. wolne popołudnie?
- "OMG"- pomyślała
- ?
- Aa!.. yy.. yyy. pff.. dzisiaj.. nie, nie za wcześnie?
- Jeśli masz czas, w porządku.. przyjdę po ciebie o.. 17.30?
- Do.. dobrze, do, do zobaczenia..
- Do zobaczenia!- i zrobił krok w tył
- Zaraz! Tom? Czy .. czy to ma być... randka...?
- To znaczy.. zwykły spacer.. !
- "Uff"- pomyślała- Okej, to.. do zobaczenia! [wesoło]
- Yhy..
- Hilary?
- Ta-ak?
- Ty znasz Tomka Hama?!- mówiła zdziwiona Karina
- Jak to Hama?
- Tak ma na nazwisko...
- Aa, tak. Znam się z nim od wczoraj.. przecież widziałaś! To on wiózł mnie na swoim motorze!
- To był on?!
- Tak.. coś nie tak?
- Nie idź na ten spacer! Nie gadaj z nim! Nie! Słyszysz! Nie ufaj mu! Uwierz mi, nie jest wart twojego czasu. Nie idź na spacer! Rozumiesz? To nawiedzeniec! Wyrzutek szkoły! Nie rób tego sobie i mnie! Hilary? Czy ty mnie słuchasz?
- Co? Aa.. tak, tak.. słucham..yy.. sorki, muszę lecieć! - i pobiegła tak szybko, że już nie słyszała nawracających wołań koleżanki.
Wtedy do Kariny podeszła Sandra:
- Cześć kochana! Dawno nie.. nie rozmawiałyśmy..
- Hej..
- Co tam u ciebie?
- Co ty znów knujesz? [odsuwa się]
- Karina! Jesteśmy przyjaciółkami.. Dlaczego miałabym coś knuć..?
- Nie jesteśmy? To koniec.. a teraz... wybacz- muszę iść! Pa!- poszła szybkim krokiem
"Nie.. nie Karina! To dopiero początek. Boisz się, ale to minie.. zobaczysz.. Podziękujesz! Ja w sumie też.. Ciągniesz za sobą nasz cel.. gratisowo! Buahahaha! Jesteś naiwna, obie to dobrze wiemy.. Przegrasz.. ulegniesz.. spanikujesz.. i tak ja zawsze wygrywam!" myślała Sandra
"Nie.. drugi raz się nie dam nabrać! Nie, nie.. nauczyłam się! Jestem silniejsza! Nie.. Nie! Nie! Nie! Nie! Nie! Wiem co knujesz, już cię znam, Sandra.."- myślała Karina
No tak.. [domysł]
W drodze powrotnej Hilary zaczęła mieć trudności ze swoją nogą, która się leczyła, ale ta oczywiście musiała biec! Głupia! No, ale cóż.. była trochę zła, bo jej najlepsza przyjaciółka nagle jej rozkazuje i w ogóle. A co ona powie, jak Tom przyjdzie pod same drzwi mieszkania i Dawid zobaczy go? Dawid siłą ją utrzyma w domu.. "Niech Tom nie przychodzi!- myślała- Nie! Nie! Nie! Nie chcę! Pff.. "
Wybiła 17.00. Zadeklarowała się, że pójdzie z nim na spacer jeszcze dzisiaj, więc pójdzie. Nikt się nie dowie i będzie dobrze. Zaczęła więc się szykować. Makijaż od nowa. Teraz postawiła na kolor niebieski. Turkusowe cienie do powiek, no ale już tusz do rzęs był bardzo czarny. Ubrana w czarne legginsy i jeansową miniówkę, błękitną koszulę na guziki, jeansową kamizelkę z wciągniętym w szlufki fluorescencyjnym niebieskim paskiem. Miała połyskliwe błękitno-czarne trampki, które wcześniej popisała czarnym markerem. Były tam wzory takie jak znak pokoju, gwiazdki, napis FU** YOU i wiele wiele innych. Nastawiła się nieco bojowo, ponieważ Tom był dla niej bardzo miły i wyczuwała napięcie podczas ich rozmowy, więc bała się jakiegoś szybkiego kroku chłopaka. Ona tego nie chciała.. I tak miała już kłopoty w reputacją a romans ze szkolnym osłem pogrąży ją na zawsze. Nawet nie wiadomo kiedy po mieszkaniu rozeszło się pukanie do drzwi:
- Kto tam? - powiedziała mama
- Jestem.. -przerwał ze względów hałasu po drugiej stronie
- Mamo wychodzę na trochę, daj mi przejść! [jakieś tam pytanie mamy] Nieważne!- i wyszła z mieszkania nie pokazując domownikom Toma.
- No już..
- Ok.. Ładnie wyglądasz.. przez pół dnia zmieniłaś styl o .. dużo..
- Ta.. [ze zmieszaniem, gdyż Tom nieudolnie pochwalił jej strój]
- To gdzie idziemy?
- To.. to ty mnie zapraszałeś.. ty zdecyduj.. nie wiem jakie masz plany..
- Plany? Niby jakie?! Haha! Nie.. żadnych planów.. Nie nie.. [podwyższony głos] No niby co? Phi! Dobry żart..
- Tom? Wszystko w porządku?
- Taa..Tak, wszystko jest okej, masz ochotę na coś słodkiego?
- Yhym [wesoło] Może tutaj wstąpimy, do tej lodziarni?
- Nie.. za dużo ludzi!
- A to źle? Mówiłeś, że.. że to nie miała być.. khe!
- Wiem.. nie jest! Chcę cię po prostu bliżej poznać..
- Okeeej.. To gdzie idziemy?
- Może do off cafe? Tutaj za rogiem..
- Ale nikt tam prawie nie chodzi..
- Zapewniam, świetne herbaty!
- [przełyka ślinę, aby uniknąć odpowiedzi]
- To idziemy?
- Okej..
[...]
- To co zamawiasz? - troskliwie spytał Tom
- Może.. herbatę "Strzała Amora"?
- Nie, ta jest ohydna! Fuj! Nie! Wybierz coś innego!
- Ale..!
- Na prawdę! Zamówię dla ciebie herbatę "Wiśnie w rumie".
- Pozwolisz, że ja sobie wybiorę?
- Za późno, zapłacę za ciebie.
- Och! [z pretensją]
- Proszę to twoja herbata, którą chciałaś. Ja wypiję kawę.. tak wiesz! Na rozbudzenie!
- Jesteś i tak dość energiczny! A w ogóle nie powiedziałam, że chcę tę herbatę!
- Oj, nie marudź Hilary!
- Ta.. [pije herbatę] Nie taka zła ta herbata, ale wcisnąłeś mi ją na mus!
- Bo wiem co dobre!
- Ja też! I to nie jest randka, żebyś za mnie płacił! Jestem samodzielną singielką!
- I co z tego? Pij tę cholerną herbatę!
- Już wypiłam wcześniej! Ten kubek był mały, dosłownie na dwa łyki..
- Pij no! Widzę, że jeszcze masz!
- Nie denerwuj mnie! [rzuca kubek na ziemię; kubek tłucze się; Hilary wychodzi]
- Hilary czekaj!
- Nie! Koniec spaceru! Muszę wracać!
- Czekaj! Odprowadzę cię!
- Nie, dziękuję!
- Oj nie daj się prosić!
- Daj mi spokój! Pan Ham.. już wiem dlaczego!
- Nazwisko?!
- Charakter?!!
- Hilary.. to bezsensu! Co ci tak nagle odbiło?
- Mi odbiło?!
- A mi?
- Daj mi spokój! Sądziłam, że jesteś inny.. Narazie. - i poszła szybkim krokiem w stronę swojego domu zostawiając Toma samego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz