Hilary poszła do szkoły wesoła i uśmiechnięta jak nigdy. Szła pozytywnie nastawiona i tylko czekała na reakcję Królowej. Ubrana była w czarną koszulę oraz fluorescencyjne różowe ogrodniczki na szelki oczywiście. Włosy miała natapirowane i wpięła w nie spinki (różowe kokardki). Jej kolczyki wyglądały jak z serii "Hello Kitty". Miała również wisiorek z z różowo-czarną czachą! Na dłoniach miała czarne rękawiczki bez palców. Jej trampki były w kostkę (czarno-różową) i z czaszkami. Żeby tego było mało miała ostry makijaż (w tej szkole makijaż nie jest czymś złym, więc mogła zaszaleć). Różowiaste usta świetnie odbijały na blado wypudrowanej twarzy. Rzęsy były max. długie i czarne. Kreski cienkie, ale bardzo widoczne. Cienie były różowe, ale im bliżej rzęs tym bardziej kolor zmieniał się w czerń. Róż na policzkach też zaliczyła, ale już delikatnie. Hilary wyglądała super. W dziedzinie makijażu była profesjonalistką, a w doborze stroju sama sobie była stylistką. Wszystko wyglądało razem tak bardzo.. hmm... EMO. Uśmiech Hilary był więc szczery i piękny, ze względu na oszałamiającą biel jej zębów.
Pierwszą lekcją była plastyka. Przed dzwonkiem Hi stała sama pod oknem i słuchała muzyki, która do niej przemawia. Zapomniała o świecie bożym i ludziach.. nie zauważyła, że wszystkie spojrzenia były skierowane w jej stronę. Te wszystkie oczy patrzyły z podziwem. Dzwonek. Hilary zdejmuje słuchawki, chowa do torby (czarna w różowe czachy) i staje pod drzwiami. Wtedy zagaduje do niej Robert:
- Cześć. Robert jestem..
- Hay! Hilary..
- Ła-ładnie.. dziś wyglądasz.. ee.. no.. wiesz..
- Hej. Sylwiusz! - przedstawił się kolejny
- Hilary..
- Arek!
- Klaudiusz!
- Szymon!
- Piotrek!
- Hilary..
- Monika.- podeszła jakaś dziewczyna
- Hilary. [przychodzi nauczycielka]
Nauczycielka chciała, aby uczniom plastyka od początku kojarzyła się z czymś ciekawszym niż historia sztuki, więc na pierwszej lekcji zaproponowała klasie, żeby każdy wybrał sobie jakiegoś modela bądź modelkę i żeby naszkicował jego portret. I nagle huk-hałas-i-harmider! Wszyscy chłopacy, którzy się przedstawili Hilary chcieli być jej partnerami w pracy. Dziewczyna zauważyła, że Monika była w kłopocie, gdyż wszystkie dziewczyny już się dobrały w pary, a ona nie była tak atrakcyjna, żeby chłopacy proponowali jej współpracę.
Monika- 15 lat; naturalna ruda dziewczyna;ma chłopaka Sławka z równoległej klasy; jest nieśmiała, ale rozrywkowa. Jak znajdzie się w swoim towarzystwie to gada, gada i gada godzinami bez końca. Cały czas prawie wisi na telefonie. Jest jedynaczką.
Olała wszystkich ubiegających się chłopaków i podeszła do owej dziewczyny.
- Nie masz pary?
- Nie.. - odpowiedziała smutno Monika
- Bo wiesz.. no, ja też [mówi wesoło oglądając się na chłopaków]
- Hah! To możemy być razem w parze..
- Okey.
Dziewczyny całą lekcję plotkowały i chichrały się z byle czego. Zrobiły świetne portrety i za współpracę dostały na początek 6. Gdy dzwonek dotarł do uszu nauczycielki, ta pozwoliła klasie wyjść z sali na korytarz i rozkoszować się 20 minutową przerwą. Wtedy Hi przeprosiła Monikę i wyruszyła na poszukiwania Królowej Sandry. Jej planem było nie łagodzenie ran, lecz ich rozdrażnianie. Gdy szła korytarzem wszyscy się za nią oglądali ze zdziwieniem, a następnie z przerażeniem, gdy zza drzwi wyszła ona.. Sandra.. Ubrana dzisiaj była tak.. elegancko. Krótka opięta granatowa sukienka, a na tym czarne bolerko. Wspomnę to wysokich szpilkach, koku na głowie (jakby co to taka fryzura) i mocnym makijażu. Gdy wyszła zza drzwi nagle na korytarzu zrobiło się tak ciszej.. Nieco przerażona Królowa powoli rozejrzała się i w końcu zauważyła siedzącą na ławce w rogu Hilary słuchającą muzyki, która nawet nie spojrzała na nią, lecz wiedziała o jej położeniu. Gdy Sandra zobaczyła stylizację Hi zrobiła większe oczy, wyprostowała się, a na jej twarzy ukazało się zmieszanie i niepokój. Delikatnie spojrzała na swój strój i porównała go w duchu ze strojem panny Mushbee. Nareszcie w tłumie zauważyła swojego powiedzmy, że już ex'a, Norberta. Spojrzała się na niego z dziecięcym przerażeniem, a on z politowaniem podszedł do niej. "Idziemy" powiedział po cichu i schwytał Sandrę za ramię. Gdy skręcili za rogiem atmosfera opadła i wszyscy zaczęli normalnie gadać.
- Norbert! [przytula się do niego] Przepraszam..
- Ok..
- Dziękuję.. jakbyś mnie nie tknął stałabym tam jak słupek..
- Ok.. Sandra, wiesz, że cię kocham, tak?
- Ja ciebie też [całuje w policzek]. Ans! Judy! Do łazienki! A ty Norbert.. spotkajmy się tutaj podczas lekcji, ok? Zgadamy się przez gadu.. [całuje w usta]
- Ok, kochanie.
W łazience:
- Co ona sobie wyobraża?!- bulwersowała się Sandra
- Szczyt bezczelności! - Ania
- Tak i zero wyczucia stylu.. nie dorównuje ci do pięt.. - zaczęła się wymądrzać Judyta
- Słucham? - Sandra
- No mówię, że ubrała się beznadziejnie.. ty masz wyczucie stylu, ubierasz się ze smakiem.. ona się wystylizowała kiczowato!
- Kicz?!
- Tak!
- Judy.. Ans, proszę cię wyjdź kochana!
- Dobrze..!- wystraszona Ans ucieka
- No więc Judy, uważasz to za tandetę?
- No jasne..
- ?
- Chyba.. no ta-ak.. no no b-bo.. yy... [oddycha głęboko/ odsuwa się pod ścianę]
- No więc, Judyto! Mylisz się! Ta stylizacja jest zaje*ista i to JA powinnam być w tym stroju! Jak śmiesz! Myślałam, że znasz się na trendach i stylach.. Odpadasz.
- Jak to odpadam?
- Odpadasz. Tak samo jak twoje dawne koleżanki: Aś, Marti, Kara, Luz, Ewka, Karina i inne..
- Oh! Ale.. nie możesz!
- Mogę! Odpadasz, a teraz zejdź mi z oczu!
- To kogo weźmiesz na zastępstwo? Żadna z tych, które wymieniłaś nie dorastały mi do pięt! Jesteś niemożliwa!
- Poradzę sobie bez ciebie.. Jest lepsza od ciebie..
- O kim mowa?
- Mówię o Hilary durna!
- O! Nie masz prawa! Ans w takim razie tez odejdzie! Ona wcale nie jest ci posłuszna, patrz.. Ans! [nic] Ans!! [nic] Ans chodź tu natychmiast!!! [nic]
- Nie posłuszna? Ans..
- Tak? - odezwała się wołana
- Już nic kochanie.. idź pogadaj z Hilary, weźmiemy ją do nas. Ale nic słowa o mnie, jak zwykle z resztą. Judy odpada. Papa! Muszę gdzieś zadzwonić.
W tym czasie Ans rozmawiała z Hilary:
- Cześć! [:entuzjastycznie]
- Hey..? [: niepewnie]
- Co tam?
- Jesteś od Sandry.. wiem.
- Co? Aa.. yy.. nie.. ja.. ja teraz tak no wiesz.. Prywatnie!
- Ta.. prywatnie. O co chodzi? [:entuzjastycznie]
- Nic szczególnego.. Jestem na prawdę pod wrażeniem twojego image'u!
- O! Miło.. miło.. nieswojo.. O co ci chodzi? Wiem, ze przyszłaś prosto od Sandry.
- Oj tam. Mam swoje życie i zawiązuje własne znajomości. To, że się z nią trzymam nie znaczy, że poznaję ludzi, żeby ich wziąć na naszą stronę albo zmiażdżyć.. Haha!
- Hmm.. nie pomyślałam, że takie zamiary mogłabyś mieć zagadując do mnie.
- "Dlaczego nie ugryzłam się w język?!"- pomyślała
- Muszę lecieć. Bye.
- A!.. cześć.. [pufa: pff]
Lekcje się skończyły. W szatni wszyscy nadal przyglądali się z ciekawością Hilary. W końcu przyszła Ans z Sandrą. Rozmawiały o tym, że Hilary wyczuwa podstęp. Domyśliły się, że poznanie się z Ans nie wyjdzie, ale koniecznie chciały wziąć Hilary do siebie.. Judy odpadła, a z Sandrą nie będzie nawet chciała rozmawiać zapewne. Nagle przebłysk u Sandry. Sukces! Wygrana! Szaleństwo! Królowa miała genialny pomysł, który nie mógł zawieźć.. "Buahahahhahahah!"
Pierwszą lekcją była plastyka. Przed dzwonkiem Hi stała sama pod oknem i słuchała muzyki, która do niej przemawia. Zapomniała o świecie bożym i ludziach.. nie zauważyła, że wszystkie spojrzenia były skierowane w jej stronę. Te wszystkie oczy patrzyły z podziwem. Dzwonek. Hilary zdejmuje słuchawki, chowa do torby (czarna w różowe czachy) i staje pod drzwiami. Wtedy zagaduje do niej Robert:
- Cześć. Robert jestem..
- Hay! Hilary..
- Ła-ładnie.. dziś wyglądasz.. ee.. no.. wiesz..
- Hej. Sylwiusz! - przedstawił się kolejny
- Hilary..
- Arek!
- Klaudiusz!
- Szymon!
- Piotrek!
- Hilary..
- Monika.- podeszła jakaś dziewczyna
- Hilary. [przychodzi nauczycielka]
Nauczycielka chciała, aby uczniom plastyka od początku kojarzyła się z czymś ciekawszym niż historia sztuki, więc na pierwszej lekcji zaproponowała klasie, żeby każdy wybrał sobie jakiegoś modela bądź modelkę i żeby naszkicował jego portret. I nagle huk-hałas-i-harmider! Wszyscy chłopacy, którzy się przedstawili Hilary chcieli być jej partnerami w pracy. Dziewczyna zauważyła, że Monika była w kłopocie, gdyż wszystkie dziewczyny już się dobrały w pary, a ona nie była tak atrakcyjna, żeby chłopacy proponowali jej współpracę.
Monika- 15 lat; naturalna ruda dziewczyna;ma chłopaka Sławka z równoległej klasy; jest nieśmiała, ale rozrywkowa. Jak znajdzie się w swoim towarzystwie to gada, gada i gada godzinami bez końca. Cały czas prawie wisi na telefonie. Jest jedynaczką.
Olała wszystkich ubiegających się chłopaków i podeszła do owej dziewczyny.
- Nie masz pary?
- Nie.. - odpowiedziała smutno Monika
- Bo wiesz.. no, ja też [mówi wesoło oglądając się na chłopaków]
- Hah! To możemy być razem w parze..
- Okey.
Dziewczyny całą lekcję plotkowały i chichrały się z byle czego. Zrobiły świetne portrety i za współpracę dostały na początek 6. Gdy dzwonek dotarł do uszu nauczycielki, ta pozwoliła klasie wyjść z sali na korytarz i rozkoszować się 20 minutową przerwą. Wtedy Hi przeprosiła Monikę i wyruszyła na poszukiwania Królowej Sandry. Jej planem było nie łagodzenie ran, lecz ich rozdrażnianie. Gdy szła korytarzem wszyscy się za nią oglądali ze zdziwieniem, a następnie z przerażeniem, gdy zza drzwi wyszła ona.. Sandra.. Ubrana dzisiaj była tak.. elegancko. Krótka opięta granatowa sukienka, a na tym czarne bolerko. Wspomnę to wysokich szpilkach, koku na głowie (jakby co to taka fryzura) i mocnym makijażu. Gdy wyszła zza drzwi nagle na korytarzu zrobiło się tak ciszej.. Nieco przerażona Królowa powoli rozejrzała się i w końcu zauważyła siedzącą na ławce w rogu Hilary słuchającą muzyki, która nawet nie spojrzała na nią, lecz wiedziała o jej położeniu. Gdy Sandra zobaczyła stylizację Hi zrobiła większe oczy, wyprostowała się, a na jej twarzy ukazało się zmieszanie i niepokój. Delikatnie spojrzała na swój strój i porównała go w duchu ze strojem panny Mushbee. Nareszcie w tłumie zauważyła swojego powiedzmy, że już ex'a, Norberta. Spojrzała się na niego z dziecięcym przerażeniem, a on z politowaniem podszedł do niej. "Idziemy" powiedział po cichu i schwytał Sandrę za ramię. Gdy skręcili za rogiem atmosfera opadła i wszyscy zaczęli normalnie gadać.
- Norbert! [przytula się do niego] Przepraszam..
- Ok..
- Dziękuję.. jakbyś mnie nie tknął stałabym tam jak słupek..
- Ok.. Sandra, wiesz, że cię kocham, tak?
- Ja ciebie też [całuje w policzek]. Ans! Judy! Do łazienki! A ty Norbert.. spotkajmy się tutaj podczas lekcji, ok? Zgadamy się przez gadu.. [całuje w usta]
- Ok, kochanie.
W łazience:
- Co ona sobie wyobraża?!- bulwersowała się Sandra
- Szczyt bezczelności! - Ania
- Tak i zero wyczucia stylu.. nie dorównuje ci do pięt.. - zaczęła się wymądrzać Judyta
- Słucham? - Sandra
- No mówię, że ubrała się beznadziejnie.. ty masz wyczucie stylu, ubierasz się ze smakiem.. ona się wystylizowała kiczowato!
- Kicz?!
- Tak!
- Judy.. Ans, proszę cię wyjdź kochana!
- Dobrze..!- wystraszona Ans ucieka
- No więc Judy, uważasz to za tandetę?
- No jasne..
- ?
- Chyba.. no ta-ak.. no no b-bo.. yy... [oddycha głęboko/ odsuwa się pod ścianę]
- No więc, Judyto! Mylisz się! Ta stylizacja jest zaje*ista i to JA powinnam być w tym stroju! Jak śmiesz! Myślałam, że znasz się na trendach i stylach.. Odpadasz.
- Jak to odpadam?
- Odpadasz. Tak samo jak twoje dawne koleżanki: Aś, Marti, Kara, Luz, Ewka, Karina i inne..
- Oh! Ale.. nie możesz!
- Mogę! Odpadasz, a teraz zejdź mi z oczu!
- To kogo weźmiesz na zastępstwo? Żadna z tych, które wymieniłaś nie dorastały mi do pięt! Jesteś niemożliwa!
- Poradzę sobie bez ciebie.. Jest lepsza od ciebie..
- O kim mowa?
- Mówię o Hilary durna!
- O! Nie masz prawa! Ans w takim razie tez odejdzie! Ona wcale nie jest ci posłuszna, patrz.. Ans! [nic] Ans!! [nic] Ans chodź tu natychmiast!!! [nic]
- Nie posłuszna? Ans..
- Tak? - odezwała się wołana
- Już nic kochanie.. idź pogadaj z Hilary, weźmiemy ją do nas. Ale nic słowa o mnie, jak zwykle z resztą. Judy odpada. Papa! Muszę gdzieś zadzwonić.
W tym czasie Ans rozmawiała z Hilary:
- Cześć! [:entuzjastycznie]
- Hey..? [: niepewnie]
- Co tam?
- Jesteś od Sandry.. wiem.
- Co? Aa.. yy.. nie.. ja.. ja teraz tak no wiesz.. Prywatnie!
- Ta.. prywatnie. O co chodzi? [:entuzjastycznie]
- Nic szczególnego.. Jestem na prawdę pod wrażeniem twojego image'u!
- O! Miło.. miło.. nieswojo.. O co ci chodzi? Wiem, ze przyszłaś prosto od Sandry.
- Oj tam. Mam swoje życie i zawiązuje własne znajomości. To, że się z nią trzymam nie znaczy, że poznaję ludzi, żeby ich wziąć na naszą stronę albo zmiażdżyć.. Haha!
- Hmm.. nie pomyślałam, że takie zamiary mogłabyś mieć zagadując do mnie.
- "Dlaczego nie ugryzłam się w język?!"- pomyślała
- Muszę lecieć. Bye.
- A!.. cześć.. [pufa: pff]
Lekcje się skończyły. W szatni wszyscy nadal przyglądali się z ciekawością Hilary. W końcu przyszła Ans z Sandrą. Rozmawiały o tym, że Hilary wyczuwa podstęp. Domyśliły się, że poznanie się z Ans nie wyjdzie, ale koniecznie chciały wziąć Hilary do siebie.. Judy odpadła, a z Sandrą nie będzie nawet chciała rozmawiać zapewne. Nagle przebłysk u Sandry. Sukces! Wygrana! Szaleństwo! Królowa miała genialny pomysł, który nie mógł zawieźć.. "Buahahahhahahah!"

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz