- Szmata! Co ty sobie wyobrażasz! Tylko Ja mogę tu być taka jaka jestem!
- Taka pusta emoska? Ok, masz załatwione, że tą posadę zostawiam w całości tobie...
- O! Patrzcie jaka wygadana! Ans!
- Tak? - powiedziała przestraszona Ania.
- Judy!!! - wrzasnęła 'Królowa'
- Do usług.. - rzekła klękając Judyta
- Wytłumaczcie tej nowej [słowo 'nowej' mówi przez nos], że ma ze mną nie zadzierać! Nie zniosę widoku umalowanej emoski i pofarbowanego pustego łba!
- No to niech twoje służące przestaną nosić przed tobą lusterko. Odpier**l się i ogarnij.
- Jak śmiesz! O nie! - oddaje Judycie bransoletki, kolczyki i kamizelkę. Biegnie i zadaje kopniaka Hilary w 4.
Hilary i Sandra zaczynają bójkę. Wszyscy kibicują 'Królowej', ale i tak zawsze decydujący głos ma grupa największych przystojniaków z klasy.. Hilary! Oj, niedobrze, niedobrze..
- Co się tutaj dzieje?!- krzyknął 'Król'- chłopak 'Królowej'
- Sam spójrz.
- Sandra! Z.. Hilary?! Dziewczyny, przestańcie!
- Norbert! Weź tą świruskę ode mnie! Się uczepiła! Norbert!!!
- Hilary przestań!- odciąga dziewczynę- każdego zaczepiasz myślisz, że będziesz fajna jak sfrajerujesz nauczycielkę i pobijesz się z najlepszą dziewczyną w szkole z zazdrości?! Nie przeginaj, ok? Nie chcę tracić okazji do dni wolnych od lekcji przez to, ze w mojej klasie jest największa beznadziejna zadymiara w szkole! Odwal się od nas i zostaw nas w spokoju!
- A co ci do mnie? Nie znasz mnie i już oceniasz? Będziesz tego żałował.. obiecuję ci to.
- Nie bądź taka pewna siebie! Sandra! Idziemy..
- No nareszcie. Ans!!! Judy!!! Moje rzeczy!!!
- Proszę..
Norbert i Sandra uciekli z lekcji. On miał do niej sprawę:
- Wiem, że to ty..
- Ale co ja, kochanie?
- Że to ty zaczęłaś tę burdę z Hilary.
- Phi! Znasz jej imię?!
- Tak. Jest u nas w klasie.
- Rozumiem, że już ją powyzywaliście.
- Noo.. od razu. Ale ona jest nieugięta!
- CO?! Co ty masz na myśli?
- Przeklinała na lekcji, obrażała nauczycielkę i w ogóle.. przez nią pani Konstancja wyleci z roboty.
- Słucham?
- No tak. Wicedyrektorka weszła do sali, gdy ona na nas wrzeszczała.
- Aha... Zabiję ją.
- Sandra!
- Co?
- Bo się wyda!
- Co? Aa.. [zasłania usta dłońmi]. Zapomniałam o tamtej..
- No właśnie. Pamiętasz jaka wtedy była afera?
- Tss..
- No właśnie. Prawie się wydało!
- Ok.. ale nie zostawię tego tak!
- Czemu od pierwszego spotkania zaczęłaś ją w ogóle wyzywać!?
- No bo..
- Nawet się na ciebie nie patrzyła!
- Skąd wiesz!
- Widziałem.. pisała sms'a..
- Szłeś za nią?
- Tak.
- Aha.. To masz za nia nie chodzić jasne?!
- No właśnie nie.. Słuchaj, przez ciebie mam same problemy. Odkąd chodzimy moi rodzice zostali wezwani 6 razy. Zaczynasz się robić dziwna!
- Zrywasz?
- Nie.
- Aha. To po co mi to mówisz?
- Żebyś przemyślała i się zmieniła!
- Kochaj mnie taką jaką jestem, albo wcale.
- Ale kiedyś byłaś inna. Teraz każesz mi się wdawać w twoje bójki, palić i pić, a ja nie chcę. Nie kręci mnie to. Co cię tak zmieniło?
- I to ja jestem dziwna! Masz problemy!
- Sandra!
- Koniec! Nie kręci cię moje życie?
- Sandra..
- Ja zrywam! I tak cię zdradzam od początku związku. Nie potrzebuję cię, nara.
- Taka pusta emoska? Ok, masz załatwione, że tą posadę zostawiam w całości tobie...
- O! Patrzcie jaka wygadana! Ans!
- Tak? - powiedziała przestraszona Ania.
- Judy!!! - wrzasnęła 'Królowa'
- Do usług.. - rzekła klękając Judyta
- Wytłumaczcie tej nowej [słowo 'nowej' mówi przez nos], że ma ze mną nie zadzierać! Nie zniosę widoku umalowanej emoski i pofarbowanego pustego łba!
- No to niech twoje służące przestaną nosić przed tobą lusterko. Odpier**l się i ogarnij.
- Jak śmiesz! O nie! - oddaje Judycie bransoletki, kolczyki i kamizelkę. Biegnie i zadaje kopniaka Hilary w 4.
Hilary i Sandra zaczynają bójkę. Wszyscy kibicują 'Królowej', ale i tak zawsze decydujący głos ma grupa największych przystojniaków z klasy.. Hilary! Oj, niedobrze, niedobrze..
- Co się tutaj dzieje?!- krzyknął 'Król'- chłopak 'Królowej'
- Sam spójrz.
- Sandra! Z.. Hilary?! Dziewczyny, przestańcie!
- Norbert! Weź tą świruskę ode mnie! Się uczepiła! Norbert!!!
- Hilary przestań!- odciąga dziewczynę- każdego zaczepiasz myślisz, że będziesz fajna jak sfrajerujesz nauczycielkę i pobijesz się z najlepszą dziewczyną w szkole z zazdrości?! Nie przeginaj, ok? Nie chcę tracić okazji do dni wolnych od lekcji przez to, ze w mojej klasie jest największa beznadziejna zadymiara w szkole! Odwal się od nas i zostaw nas w spokoju!
- A co ci do mnie? Nie znasz mnie i już oceniasz? Będziesz tego żałował.. obiecuję ci to.
- Nie bądź taka pewna siebie! Sandra! Idziemy..
- No nareszcie. Ans!!! Judy!!! Moje rzeczy!!!
- Proszę..
Norbert i Sandra uciekli z lekcji. On miał do niej sprawę:
- Wiem, że to ty..
- Ale co ja, kochanie?
- Że to ty zaczęłaś tę burdę z Hilary.
- Phi! Znasz jej imię?!
- Tak. Jest u nas w klasie.
- Rozumiem, że już ją powyzywaliście.
- Noo.. od razu. Ale ona jest nieugięta!
- CO?! Co ty masz na myśli?
- Przeklinała na lekcji, obrażała nauczycielkę i w ogóle.. przez nią pani Konstancja wyleci z roboty.
- Słucham?
- No tak. Wicedyrektorka weszła do sali, gdy ona na nas wrzeszczała.
- Aha... Zabiję ją.
- Sandra!
- Co?
- Bo się wyda!
- Co? Aa.. [zasłania usta dłońmi]. Zapomniałam o tamtej..
- No właśnie. Pamiętasz jaka wtedy była afera?
- Tss..
- No właśnie. Prawie się wydało!
- Ok.. ale nie zostawię tego tak!
- Czemu od pierwszego spotkania zaczęłaś ją w ogóle wyzywać!?
- No bo..
- Nawet się na ciebie nie patrzyła!
- Skąd wiesz!
- Widziałem.. pisała sms'a..
- Szłeś za nią?
- Tak.
- Aha.. To masz za nia nie chodzić jasne?!
- No właśnie nie.. Słuchaj, przez ciebie mam same problemy. Odkąd chodzimy moi rodzice zostali wezwani 6 razy. Zaczynasz się robić dziwna!
- Zrywasz?
- Nie.
- Aha. To po co mi to mówisz?
- Żebyś przemyślała i się zmieniła!
- Kochaj mnie taką jaką jestem, albo wcale.
- Ale kiedyś byłaś inna. Teraz każesz mi się wdawać w twoje bójki, palić i pić, a ja nie chcę. Nie kręci mnie to. Co cię tak zmieniło?
- I to ja jestem dziwna! Masz problemy!
- Sandra!
- Koniec! Nie kręci cię moje życie?
- Sandra..
- Ja zrywam! I tak cię zdradzam od początku związku. Nie potrzebuję cię, nara.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz